Złapią siewcę"miłości"?

Mathev Bevan (ksywka Kuji) - hacker oskarżany o zarażanie wirusami komputerów Pentagonu stwierdził w wywiadzie dla "The Silicon", że autor wirusa "I Love You" może zostać bardzo łatwo namierzony. W kodzie źródłowym pozostawił bowiem wiele informacji o samym sobie (typu "nie cierpię chodzić do szkoły").

Wiadomo już, ze wirus powstał w Manilii, a filipińska policja dysponuje ponoć już adresem e-mail, z którego został wysłany po raz pierwszy. Niezależne śledztwo w sprawie wirusa "I love you" podjęła też FBI.

Reklama



Autor podobnego, lecz znacznie mniej groźnego wirusa Melissa został ongiś skazany na półtora roku więzienia. Wszystko wskazuje na to, że autor "miłosnego" wirusa może nie chodzić do szkoły, której tak nie lubi przez znacznie dłuższy okres czasu

CurrentNet
Dowiedz się więcej na temat: szkoły

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje