Zhakować hakerów

Badacze firmy Check Point wykorzystali luki w bezpieczeństwie złośliwego oprogramowania i odzyskali zaszyfrowane dla okupu pliki.

Firma Check Point ogłosiła, że udało jej się złamać kod DirCrypt, bardzo popularnego złośliwego oprogramowania typu ransomware, dzięki czemu możliwe było odzyskanie danych i plików należących do osób prywatnych i przedsiębiorstw – bez konieczności płacenia przestępcom okupu.

Reklama

Ransomware w ciągu ostatnich kilku lat stał się największym zagrożeniem. Coraz nowsze odmiany i techniki tego ataku powstawały w zawrotnym tempie. W typowym scenariuszu, cyberprzestępcy infekują sieć i niepostrzeżenie szyfrują pliki, skutkiem czego użytkownicy tracą do nich dostęp. Następnie wystosowują żądanie okupu w celu odblokowania danych – grożą, że w przypadku braku szybkiej wpłaty, pliki pozostaną zaszyfrowane na zawsze. Ten popularny atak dotknął ogromnej liczby komputerów. Przykładowo cieszący się złą sławą CryptoLocker, wg badań firmy Check Point, zainfekował ponad 530 000 urządzeń, ukazując w ten sposób jak szybko tego typu oprogramowanie ransomware może się rozprzestrzeniać.

Badacze firmy Check Point chcąc zwalczyć ten coraz częściej pojawiający się problem, postanowili znaleźć sposób na odzyskanie straconych danych bez potrzeby płacenia okupu. W tym przypadku odkryli proces, w jaki powstawał ransomware o nazwie DirCrypt. W szczególności chodzi tutaj o sposób implementacji elementów kryptograficznych w tym złośliwym oprogramowaniu. Wykorzystanie słabych punktów pozwoliło badaczom odwrócić proces szyfrowania i odzyskać większość niedostępnych wcześniej plików.

“Ransomware stał się bardzo popularną taktyką stosowaną przez przestępców, gdyż ofiary często nie miały pojęcia, jak poradzić sobie z tego typu atakiem w sposób inny niż opłacenie okupu. Prawdopodobnie największym ‘atutem’ tego złośliwego oprogramowania jest wykorzystanie aspektów psychologicznych, wywieranie presji na ofiarach. Niestety, im więcej wpłat, tym większa motywacja dla twórców ransomware do przeprowadzania kolejnych ataków”, mówi Michael Shalyt, kierownik zespołu ds. badań nad złośliwym oprogramowaniem w Check Point Software Technologies. „W wirusach często można znaleźć pewne słabe punkty, które wykorzystane w odpowiedni sposób dają szansę na odwrócenie poczynionych przez nie szkód. W przypadku DirCrypt, udało nam się właśnie takie podatności znaleźć”.

INTERIA.PL/informacje prasowe
Dowiedz się więcej na temat: ransomware | cyberbezpieczeństwo | złośliwe oprogramowanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje