Zagrożona neutralność internetu

Za dwa tygodnie europosłowie mogą przyjąć przepisy, które pozwolą dostawcom internetu na ograniczanie lub blokowanie dostępu do określonych witryn lub usług internetowych. Wciąż trwają prace nad tzw. Pakietem telekomunikacyjnym, który nowelizuje przepisy, jakie będą dotyczyć telekomunikacji na obszarze UE.

Prawdopodobnie dzisiaj (21.04.2009) komitet Parlamentu Europejskiego odpowiedzialny za przemysł, badania i energię (ITRE) będzie zajmował się poprawkami do Pakietu telekomunikacyjnego. Głosowanie plenarne ma odbyć się 5 maja. Niektórzy internauci w ramach akcji o nazwie Blackout Europe zachęcają do wysyłania listów do europosłów, które miałaby zwrócić ich uwagę na niebezpieczne zapisy.

Reklama

Parlament Europejski obradował już nad Pakietem telekomunikacyjnym we wrześniu ubiegłego roku. Wtedy przyjęto ważną poprawkę, która uniemożliwia zmuszanie dostawców internetu do odcinania piratów od sieci. Zdaniem wielu obserwatorów nadal istnieje takie zagrożenie, a w drodze są kolejne niebezpieczne poprawki, tym razem dotyczące neutralności sieci.

"Przejrzystość" zamiast gwarancji dostępu

Organizacja Open Rights Group podaje, że rząd Wielkiej Brytanii wciąż stara się o przepchnięcie tzw. "poprawek wikipediowych" (nazwanych tak, gdyż jedna z nich powstała przez skopiowanie i wklejenie tekstu z Wikipedii). Poprawki te pozwalają dostawcom usług internetowych (ISP) na tworzenie ofert dających dostęp do określonych treści.

Z proponowanych zapisów wykreślono tekst mówiący o prawie do dostępu i dystrybuowania treści, usług i aplikacji. Zamiast niego wstawiono tekst mówiący o tym, że powinna istnieć przejrzystość warunków, pod którymi usługi są dostarczane, włączając w to informacje o używaniu aplikacji i usług oraz o jakichkolwiek politykach zarządzania (ang. management policies). Wspomniana "polityka zarządzania" to termin pojawiający się w kilku proponowanych poprawkach. Chodzi tutaj o kontrolę ruchu w sieci, która zapewni utrzymanie wysokiej jakości usług.

Zdaniem grupy La Quadrature du Net, która śledzi prace nad Pakietem telekomunikacyjnym, powyższe poprawki zmienią model biznesowy dostawców usług internetowych. Nie będą oni już musieli dbać o swobodny dostęp do treści i usług. Będą raczej oferować dostęp do określonych usług, podobnie jak dostawcy telewizji oferują dostęp do określonych kanałów.

Podzielony e-rynek

Nawet Viviane Reding, unijna komisarz ds. społeczeństwa informacyjnego i mediów zauważa to zagrożenie. W swoim przemówieniu w lutym powiedziała ona, że proponowane zmiany rzeczywiście mogą poprawić jakość usług, ale mogą też stać się narzędziem przeciwko zdrowej konkurencji.

Na tym polu widać jak niespójne jest działanie prawodawców unijnych. Chcą oni rzekomo jednolitego rynku telekomunikacyjnego i jednolitego rynku e-handlu, ale mogą wprowadzić prawo, które pozwoli na podzielenie internetu.

Według obserwatorów jeśli nowe prawo zostanie przyjęte, to różni użytkownicy mogą mieć dostęp do różnych usług. W takiej sytuacji może dojść do zahamowania rozwoju e-handlu bo dostawca internetu może dać fory wielkim sklepom, które podpisały z nim umowę. Istnieje zagrożenie, że nie będą mogły rozwijać się startupy, bo nie będzie ich stać na płacenie za uprzywilejowaną pozycję. Zagrożone są usługi VoIP, bo dostawcy internetu (nierzadko będący także operatorami telefonicznymi) będą mogli ograniczyć do nich dostęp.

Dowiedz się więcej na temat: zagrożeni | niebezpieczeństwo | USA | blackout | dostęp

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje