Zaczęło się od kurczaka

Gdy pół roku temu jedna z firm reklamowych przygotowała nietypową kampanię reklamową jednego z fast foodów - nic nie wskazywało na prawdziwa epidemię. Subservient Chicken oparto na genialnie prostym pomyśle - wystarczy wpisać "rozkaz" aby kurczak go wykonał. Jednakże osobnik przebrany za kurczaka porusza się ciężko i bez wdzięku. Stąd zabawa cieszy się umiarkowanym powodzeniem.

Błędu tego nie popełniono przy sequelu (o wirtualnej barmance pisaliśmy tutaj). Sukces Tammy spowodował prawdziwą lawinę wirtualnych postaci. Najpierw zabrano się za polityków

Reklama

Zaszczytu wystąpienia w internetowym teatrzyku dostąpili George BushTony Blair. Twórcy tych serwisów - przeciwnicy wojny w Iraku - nie wysilili się jednak zbytnio.

Jeśli bowiem od strony graficznej nic nie można tym "służącym" zarzucić - to od strony "rozkazowej" wyglądają bardzo słabo. W związku z tym, a może i dlatego, że ludzie maja dość polityki, a wojny w Iraku w szczególności - polityczne teatrzyki sieciowe nie cieszą się zbyt dużą estymą.

Znacznie ciekawszy jest "patyczak" (Subservient Stickman) - zwłaszcza, że słucha już 213 rozkazów, a na dodatek każdy może opracować własne wersje nowych rozkazów i przesłać je autorom strony, którzy uzupełnią ofertę o Twój rozkaz.

Nie trzeba mieć przy tym zdolności graficznych. Wszystko zrobisz kliknięciem w odpowiednim miejscu na stronie.

Na Gwiazdkę jeden z niemieckich serwisów zaprezentował "wirtualną Mikołajkę"), która zachowuje się bardzo podobnie jak "barmanka", ale jest trudniejsza w rozgryzieniu

Jest tak to dlatego, że rozkazy wydajemy jej po niemiecku, a ponieważ w odróżnieniu od Tammy Plante - na razie nie stała się ona sieciowa gwiazdą - to rozkazów trzeba szukać samemu ze słownikiem w ręku.

Ciekawe czy (i kiedy) doczekamy sie polskiej podróbki "kurczaka" czy "barmanki").

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje