Walki o seks ciąg dalszy

Stephen Michael Cohen, który wyrokiem sądu zostal skazany na wysoką grzywnę (65 milionów USD) za "przechwycenie" wyjatkowo atrakcyjnej komercyjnie domeny sex.com zlożył odwołanie w amerykańskim Sądzie Najwyższym. Analitycy uważają, że próba ta nic nie da, i Sąd Najwyższy albo wcale nie zajmie się sprawą, albo (podobnie jak zrobił to sąd niższej instancji) - odrzuci wniosek. Jednakże ...

... Cohen twierdzi, że tym razem dysponuje pisemnymi dowodami na to, że jest legalnym właścicielem domeny. Twierdzi, że wcześniej nie mogł ich poszukiwać, albowiem skazany prawomocnym wyrokiem sądowym odbywał karę więzienia za defraudację. Teraz wyszedł z miejsca odosobnienia i jak twierdzi - nie zamierza się poddawać. Wspomniane dokumenty wskazują na to, że w 1996 roku Cohen nabył domenę za kwotę 1,000 (tysiąca) USD. Teraz gra idzie o znacznie większe pieniądze (rok temu sex.com był wystawiony na aukcji eBay.com przez konkurenta do praw własności do domeny - Gary Kremena - z cena wywoławcza 85 milionów USD, ze względu na niewyjaśnioną sytuację prawna aukcja została jednak unieważniona

Dowiedz się więcej na temat: dolar | domeny | seks

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje