UE: Internet nowej generacji możliwy już za cztery lata

Rada UE ds. transportu, telekomunikacji i energii (TTE) podjęła w czwartek decyzję w sprawie wprowadzenia w całej Unii Europejskiej internetu szerokopasmowego nowej generacji. Miałby on być dostępny już od 2020 roku w przynajmniej niektórych krajach Unii.

Chodzi o wykorzystanie w UE pasma ultrawysokich częstotliwości radiowych (UHF) 470-790 MHz. Obecnie pasmo to jest wykorzystywane głównie na potrzeby telewizyjnych usług nadawczych. Tymczasem Unia chce udostępnienia do 2020 roku większej liczby częstotliwości w paśmie 700 MHz na potrzeby usług mobilnych. Jak przekonują unijni urzędnicy, pasmo to nadaje się idealnie do dostarczania wysokiej jakości usług dostępu do internetu, niezależnie od miejsca pobytu użytkowników.

Reklama

"Dzisiejsza decyzja Rady TTE mówi o roku 2020; to oznacza, że do tego czasu państwa członkowskie muszą udostępnić operatorom to pasmo" - mówił w czwartek w Brukseli sekretarz stanu w Ministerstwie Cyfryzacji Witold Kołodziejski.

Jak jednak zaznaczył wiceminister, istnieje możliwość przesunięcia tego terminu o dwa lata, ponieważ w wielu państwach, w tym w Polsce, na tych częstotliwościach nadają niektóre stacje telewizyjne. Trzeba więc będzie przenieść te programy telewizyjne na zakresy niższych częstotliwości.

Celem tej zmiany "jest przede wszystkim dobra częstotliwość, aby uzyskać bardzo dobry internet, świetny zasięg, (...) (internet) bardzo szybki, bo mówimy tu o przepustowościach realnych rzędu kilkuset megabitów na sekundę - powiedział Kołodziejski. - Czyli tak naprawdę to dość powszechna usługa internetu szerokopasmowego LTE najnowszej generacji, na której będą mogły być świadczone nie tylko proste usługi, jak poczta elektroniczna, ale też już te zaawansowane, czyli multimedialne streamingi i cała masa technologii, które potrzebują dobrych łączy internetowych".

W Polsce przeszkodą do wprowadzenia innowacyjnych zmian mogą być kraje za naszą wschodnią granicą, ponieważ sposób w jaki korzystają z pasma 700 MHz, może zakłócać działanie sieci w Polsce, przynajmniej na terenach przygranicznych, ok. 60-100 kilometrów w głąb kraju.

"Jesteśmy krajem granicznym Unii i są niestety spore problemy z uzgodnieniami międzynarodowymi. Ukraina wykorzystuje to pasmo na telewizję i nie zamierza inaczej, Białoruś wykorzystuje na łączność specjalną. Obwód kaliningradzki - wydawałoby się daleko, prawda? - ale tam z kolei wojsko Federacji Rosyjskiej ma swoje częstotliwości, radary i urządzenia wojskowe. I tak okręg kaliningradzki +zakłóca+ całe Trójmiasto" - tłumaczy Kołodziejski.

Podobny problem ma także Rumunia, jeśli chodzi o granicę ukraińską. Dlatego też Polska i Rumunia poprosiły o pomoc Komisję Europejską, która zadeklarowała wstępne wsparcie negocjacyjne, a w sytuacjach spornych zgodę na dłuższy okres derogacji, czyli wyłączenie państwa członkowskiego z obowiązku wypełniania części przepisów, czyli w tym przypadku uruchomienia pasma.

Jak poinformował wiceminister Kołodziejski podczas czwartkowego posiedzenia Rady TTE 14 państw, w tym Polska, podpisało list w sprawie jednolitego rynku cyfrowego. Wśród sygnatariuszy listu znalazły się m.in. Wielka Brytania, Holandia, Finlandia, Słowacja i Czechy. To tzw. grupa państw like minded, czyli 14 państw członkowskich o podobnych poglądach.

"Korzyści z jednolitego rynku cyfrowego odniesiemy tylko wtedy, gdy postawimy przed sobą ambitne cele, oraz pod warunkiem, że osiągniemy postęp we wszystkich najważniejszych elementach tego rynku i jeśli utrzymamy pozytywne podejście do cyfrowych rewolucji technologicznych" - napisano w liście.

Ze strony polskiej pod listem podpisali się minister rozwoju Mateusz Morawiecki oraz minister cyfryzacji Anna Streżyńska.

"Chcemy wspierać innowacje, nowe technologie i rynek cyfrowy, i budować dla nich solidne podstawy. Nie chcemy wprowadzać nowych regulacji prawnych, które by hamowały rozwój; raczej przeciwnie - chcemy likwidować przestarzałe przepisy" - mówił Kołodziejski.

List został podpisany w ramach przygotowań do posiedzeń TTE i wysłany do czterech komisarzy ds. cyfrowych, konkurencyjności i rynku wewnętrznego, czyli do Andrusa Ansipa, Jyrki Katainena, Guenthera Oettingera oraz Elżbiety Bieńkowskiej.

Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana

jowi/ ulb/ ap/ ala/

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje