Twórca wirusów szuka pracy

Niezidentyfikowany na razie autor ostatnich wariantów robaka MyDoom (oznaczonych literami V oraz U), ukrył w jego kodzie wiadomość. Jest to informacja, że autor kodu poszukuje pracy w firmie produkującej oprogramowanie antywirusowe.

Podobnie, jak jego poprzednie wersje, robak rozprzestrzenia się poprzez pocztę elektroniczną, ukryty w złośliwym załączniku. Otwarcie załącznika powoduje aktywację robaka i ściągnięcie konia trojańskiego Surila na zainfekowany komputer.

Reklama

Kod robaka zawiera ukrytą wiadomość "We are searching 4 work in AV industry" (poszukujemy pracy w przemyśle antywirusowym). Nie ma natomiast żadnych informacji kontaktowych, ani innych szczegółów.

- Przykro to powiedzieć, ale twórcy nowej wersji MyDoom piszą poważnie. Jednak nie ma takiej możliwości, żeby ktokolwiek z całego przemysłu AV mógł wziąć odpowiedzialność za nich na swoje barki. - twierdzi Graham Cluley, konsultant firmy Sophos. - To proste - jeżeli kiedykolwiek napiszesz wirusa, nigdy Cię nie zatrudnimy. Nie tylko dlatego, że jest głęboko nieetyczne pisanie szkodliwego kodu, ale szkopuł tkwi w tym, czy kiedykolwiek ktoś zaufałby takiemu programiście na tyle, by powierzyć mu pisanie programów, które mają chronić przed atakami miliony użytkowników na całym świecie.

Pomijając rozważania etyczne, Sophos uważa, że umiejętność pisania wirusów jest daleka od tego, co potrzebne jest, aby tworzyć antywirusy.

Nie jest precedensem apel o zatrudnienie w firmie antywirusowej przez osoby piszące złośliwe kody. Niegdyś Michael Buen, autor Love Bug, dołączył swoje CV do wirusa makra umieszczonego w dokumencie Worda. Wirus makra, nazwany Michael-B, był również jego autorstwa.

(źródło: Web Express, di.com.pl, opr. K. Zych)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje