Trzy słowa do... Google

Z badania przeprowadzonego przez MSN Search wynika, że większość mężczyzn w przypadku jakiejś wątpliwości woli zapytać wyszukiwarkę internetową niż zwrócić się o pomoc do sympatii, kolegi z pracy czy rodziny. Blisko połowa uczestniczących w badaniu mężczyzn przyznała, że pierwszym źródłem informacji w przypadku jakiejś wątpliwości jest wyszukiwarka, jedna trzecia wskazała na rodzinę, a zaledwie co czwarty pan radzi się u swojej życiowej wybranki.

Z kolei panie są zdecydowanie większymi zwolenniczkami tradycyjnych sposobów radzenia się, jedna trzecia wskazała na rodzinę. Z kolei panie dużo bardziej ufanie podchodzą do internetu w kwestiach porad zdrowotnych - prawie dwie trzecie respondentek regularnie sprawdza swój stan zdrowia w sieci. W przypadku panów ten odsetek wynosi tylko 41%. W przypadku posługiwania się internetem panów cechuje dużo większa próżność. Blisko jedna trzecia panów wpisuje w wyszukiwarkę swoje imię i nazwisko, a aż 80% przedstawicieli płci brzydkiej jest zadowolonych z posiadanych umiejętności znajdowania potrzebnych informacji. W przypadku kobiet zaledwie co piąta liczy na znalezienie się w internecie. Typowe męskie zapytanie składa się z dwóch wyrazów, podczas gdy panie pytają trzema wyrazami. Panie cechują się także większą cierpliwością, bowiem sprawdzaj średnio sześć do siedmiu wyników wskazanych przez wyszukiwarkę, podczas gdy mężczyźni nie przekraczają trzech linków. Kobiety średnio poświęcają wyszukaniu potrzebnej informacji ok. pięć minut, panowie nie więcej niż trzy minuty.

Reklama

(4D)

Dowiedz się więcej na temat: wątpliwości | Google | google +

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje