Technologia w służbie pornografii

Technologie kochają seks. Internet, telewizja, nowe nośniki zapisu danych i telefony komórkowe - wszystkie segmenty hi-tech działają na korzyść pornografii.

- Nietrudno stać się częścią branży porno. Wystarczy kamera i ktoś chcący uprawiać przed nią seks - opisuje obecny stan przemysłu dla dorosłych Paul Fishbein, jeden z weteranów tej branży w rozmowie z "The New York Times". Internet zmienił obliczę przemysłu erotycznego nie do poznania - wpierw stając się nowym kanałem dostawy tego typu treści, a kończąc jako medium wypierające płyty DVD. Nie może to jednak dziwić - najnowsze technologie oraz pornografia zawsze szły w parze.

Reklama

Internet pornografią stoi

Kina pokazujące "filmy XXX" na początku lat 80. nie wiedziały, że kaseta VHS będzie dla nich wyrokiem śmierci. Ludzie woleli oddawać się zakazanym przyjemnościom w domu, korzystając z odtwarzaczy wideo. Wtedy także branża erotyczna i technologie połączyły swoje siły po raz pierwszy - konkurencyjny dla VHS nośnik, kasety betamax, nie mogły pochwalić się ofertą filmów dla dorosłych. Firmy promujące ten format postanowiły zabronić sprzedaży tego typu produkcji w wersji na betamax. Analitycy do dzisiaj są zgodni, że ten krok był początkiem końca konkurenta VHS.

VHS radziło sobie bardzo dobrze do czasu pojawienia się DVD. Wtedy to nastąpiła naturalna wymiana technologiczna i nowa forma zapisu zastąpiła technologicznie zacofany VHS. Interaktywne funkcje DVD od razu zainteresowały pornograficznych tuzów - zanim wielkie studia filmowe zaczęły wypuszczać swoje hity na DVD, wytwórnie pornograficzne już eksperymentowały z opcją wykorzystania kilku kamer do kręcenia jednej sceny, interaktywnymi dodatkami oraz możliwością umieszczenia setek minut dodatkowych materiałów na dwuwarstwowych krążkach. Postęp technologiczny pożera jednak własne dzieci.

Jak podaje "The New York Times" w 2005 roku na filmach pornograficznych zarobiono 4,28 mld dol. Rok później suma ta wyniosła już 3,62 mld dol. Tymczasem zyski z różnego rodzaju internetowych subskrypcji wprowadzonych przez strony internetowe wzrosły z 2,5 mld dol. w 2005 roku do 2,8 mld w roku 2006. Rok 2007 będzie przełomowy dla cyfrowej pornografii.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje