Te mroczne strony sieci...

Odbywają się 6 lutego Dzień Bezpiecznego Internetu to doskonała okazja, aby zastanowić się, jakie niebezpieczeństwa niesie mroczna strona sieci.

Na młodych użytkowników internetu czyhają w sieci najrozmaitsze zagrożenia - wynika z międzynarodowego sondażu, którego pierwsze wyniki ogłosiła we wtorek komisarz UE ds. społeczeństwa informacyjnego i mediów Viviane Reding w ramach obchodów Dnia Bezpiecznego Internetu

Reklama

(nie)Bezpieczeństwo sieci

Sondaż przeprowadziła międzynarodowa organizacja Insafe promująca bezpieczeństwo w sieci, we współpracy z firmą UPC, dostawcą usług internetowych, telewizyjnych i telefonicznych.

Celem sondażu było poznanie wzorców zachowań dzieci i młodzieży w internecie oraz edukowanie ich na temat tego, jak unikać ryzyka w sieci. Wzięło w nim udział ponad 12 tys. młodych respondentów z 14 krajów.

Okazało się m.in., że ponad połowa internautów ujawnia swoje dane osobiste na stronach, na których można zawierać nowe znajomości oraz, jeśli jest to wymagane, podaje szczegóły swojego życia osobistego. W przekonaniu autorów sondażu, wskazuje to na pilną potrzebę zwrócenia uwagi na sposób korzystania z tego rodzaju stron przez wszystkie grupy wiekowe.

11 proc. młodych użytkowników sieci w wieku od 10 do 18 lat idzie na pierwsze spotkanie z osobą poznaną w internecie bez towarzystwa innych osób. 35 proc. respondentów w wieku 10 lat lub młodszych przyznało, że przesyła dalej otrzymane zdjęcia ze scenami przemocy lub seksu.

Wielu respondentów deklaruje chęć uczenia się o bezpieczeństwie w sieci; 53 proc. powiedziało, że słucha kiedy nauczyciel mówi na ten temat i że prawdopodobnie wpływa to na ich zachowania. Jedynie 24 proc. respondentów uznało, że nie musi słuchać nauczycieli, ponieważ korzystają z sieci codziennie.

Metoda brytyjska

Z niebezpieczeństw sieci doskonale zdają sobie sprawę Brytyjczycy. Zgodnie z nową ustawą mającą na celu ochronę dzieci korzystających z internetu, skazani pedofile być może będą musieli udostępnić brytyjskiej policji swoje adresy internetowe i pseudonimy, jakich używają w sieci podaje agencja Reutera.

Według brytyjskiego ministra spraw wewnętrznych Johna Reida policyjny rejestr przestępców seksualnych powinien zawierać więcej szczegółów dotyczących ich sprawców.

W tym tygodniu do więzienia trafiło trzech mężczyzn, którzy za pośrednictwem internetu próbowali ustalić szczegóły porwania dwóch dziewczynek, 13- i 14-letniej, które mieli wywieźć do lasu i zgwałcić. Zostali skazani w sumie na 27 lat więzienia w procesie, w którym po raz pierwszy w W. Brytanii wykorzystano zapis chatu internetowego jako materiał dowodowy.

Zgodnie z obecnym brytyjskim prawem przestępcy seksualni mają obowiązek udostępnić policji swoje nazwisko, adres i numer ubezpieczenia społecznego w ciągu 3 dni po ogłoszeniu wyroku lub opuszczeniu więzienia. Muszą także corocznie potwierdzać te dane oraz informować policję o planowanej podróży zagranicznej mającej trwać dłużej niż 3 dni.

W podsumowaniu raportu opublikowanego przez komisarz UE ds. społeczeństwa informacyjnego i mediów autorzy wyraźnie widać, że młodzież w największym stopniu korzysta z usług internetowych, ale też najwięcej ryzykuje w sieci. Potrzebne jest więc uświadamianie młodym ludziom zagrożeń, czyhających w internecie.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: kara więzienia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje