SARS przykrywką?

Odkąd oczy całego świata są zwrócone na epidemię SARS, chiński reżim coraz brutalniej rozprawia się ze swoimi przeciwnikami. Chiny skazały na długie kary więzienia czterech młodych dysydentów publikujących swoje opinie w Internecie. Za ?działalność wywrotową? Jin Haike i Xu Wei zostali skazani na 10 lat pozbawienia wolności, a Yang Zili i Zhang Honghai otrzymali wyroki 8-letnie.

Cała czwórka jest więziona od przeszło 2 lat. Mężczyzn aresztowano zaraz po tym jak założyli ?Stowarzyszenie Nowej Młodzieży? ? związek młodych intelektualistów, dyskutujących o problemach społecznych Chin. Swoje teksty, w których zachęcali do reform, publikowali w internecie.

Reklama

Prawdopodobnie władze chińskie czekały na odpowiedni moment na zakończenie procesów. Najwyraźniej uznano, że epidemia SARS skutecznie odwraca uwagę światowej opinii publicznej. W maju wyrok skazujący otrzymał Huang Qi ? pierwszy Chińczyk aresztowany za działalność w Internecie.

?Teraz media zajmują się SARS-em, nie prawami człowieka? ? mówi Frank Lu, obrońca praw człowieka z Hongkongu. ?99% aktualności z Chin to wieści o SARS, informacje o prawach człowieka są prawie nieobecne, więc władze myślą, że to dobra okazja by rozprawić się z dysydentami?.

Okoliczności ogłoszenia wyroku były bardzo dramatyczne ? przed odczytaniem werdyktu Xu Wei, były dziennikarz i redaktor pekińskiego dziennika, uderzył głową o biurko sędziego i stracił przytomność. Xu bardzo źle zniósł pobyt w więzieniu, podczas którego był torturowany.

Wyroki skazujące potępił m.in. nowojorski Komitet Ochrony Dziennikarzy (CPJ), który zaapelował do chińskich władz o uwolnienie skazańców. ?To niedorzeczne, że chiński rząd uznaje pokojowe wyrażanie własnych opinii za akt działalności wywrotowej? ? powiedziała Ann Cooper, szefowa CPJ

(4D)

Dowiedz się więcej na temat: wyroki | chiński | sars

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje