Polskich piratów też odetną

Na odcinanie od sieci osób, które notorycznie łamią w internecie prawa autorskie, zdecydowały się już Francja i Wielka Brytania. Podobny pomysł rozważają także polskie władze.

W roku 2009 UE wprowadziła dyrektywę, pozwalającą policji i innym organom ścigania na odcinanie od internetu osób uporczywie prowadzących działalność piracką, rozpowszechniających objęte prawami autorskimi pliki. Na wdrożenie dyrektywy zdecydowały się już Francja i Wielka Brytania . Możliwe, że unijne przepisy zostaną wprowadzone w życie również w Polsce.

Reklama

Podczas konferencji zorganizowanej w siedzibie Business Centre Club debatowali nad takim rozwiązaniem dziennikarze, menedżerowie, policjanci i prawnicy. W dyskusji wzięli udział m.in. Jacek Murawski z Microsoftu oraz Adam Rapacki z MSWiA.

Polacy kopiują mniej... od Bułgarii, Rumunii i Grecji

Nielegalne kopiowanie i rozpowszechnianie programów komputerowych, filmów, muzyki i innych utworów chronionych prawem autorskim jest wciąż przestępstwem powszechnym. Co prawda skala tego procederu w Polsce zmniejsza się (w zeszłym roku, według organizacji Business Software Alliance, zanotowano 1-procentowy spadek piractwa), jednak nadal jest ono powszechne.

Wśród 27 krajów Unii Europejskiej Polska plasuje się na niechlubnym 4. miejscu od końca. Krajami o wyższej skali piractwa są jedynie: Grecja, Rumunia i Bułgaria.

Policja, ustami obecnego na spotkaniu ministra Adama Rapackiego, chwaliła się malejącymi statystykami kradzieży dóbr intelektualnych. Otwarte jednak pozostało pytanie o większą skuteczność procedur sądowych oraz upadek świadomości prawnej w Polsce. Bardzo często bowiem kradzież plików, będących przedmiotem niematerialnym, jest traktowana inaczej niż pospolita kradzież.

Kradzieże w polskim internecie: ponad pół miliarda dolarów

Wraz z coraz powszechniejszym dostępem do internetu zmieniło się źródło pochodzenia nielegalnego oprogramowania. Według danych policji, liczba zabezpieczonych nośników zawierających nielegalne oprogramowanie spadła w 2008 roku z poziomu 142 005 sztuk do 98 282, co - biorąc pod uwagę minimalny spadek skali piractwa - wskazuje, że obecnie piraci komputerowi wykorzystują głównie internet.

Nielegalne kopie programów są instalowane, a następnie kasowane - często w sposób trwały - przy pomocy specjalistycznego oprogramowania. Przypuszczenia te również potwierdzają policyjne statystyki.

Szkody (lub utrata korzyści) poniesione przez producentów oprogramowania w Polsce w roku 2008 wyniosły 648 mln dolarów, co oznacza 12-procentowy wzrost w stosunku do roku poprzedniego. Nawet biorąc pod uwagę czynniki ekonomiczne, takie jak inflacja, można przypuszczać, że najwięcej nielegalnego oprogramowania pochodzi z internetu..

Dowiedz się więcej na temat: Wielka Brytania | Francja | kradzież | nielegalne

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje