Na rok za webkamerę

23-letni Edward C. Anderson został uznany winnym i osadzony na rok w więzieniu. Narzędziem zbrodni była webkamera. Otóż Anderson uprawiał "wirtualny seks" z poznaną na czacie panienką, załączając do rozmów swoją podobiznę z webkamery. Czasami też występował przed taką kamerą w stroju Adama.

Traf chciał, że panienka miała zaledwie 14-lat, a na dodatek kiedyś taki e-seans zobaczyła przypadkiem jej matka, która złożyła skargę do sądu. Dodatkową karą dla Andersona, który na oczy nie widział swojej rozmówczyni (nie mówiąc już o bliższych kontaktach) jest wpisanie go na czarną listę "molestujących". A zatem panowie - uważajcie z kim flirtujecie na czacie, zwłaszcza, gdy rozmawiacie z kimś z USA

Dowiedz się więcej na temat: Anderson

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje