Jak kradnie się miliony w internecie

Dzisiaj w internecie można zarobić - lub stracić - ogromne pieniądze w kilka minut. Niekoniecznie legalnie. Tak naprawdę nie zdajemy sobie sprawy z tego, co dzieje się w podziemnym światku cyberprzestępców. Warto zatem przyjrzeć mu się dokładniej...

"Jak kraść, to tylko miliony" - to porzekadło doskonale pasuje do operacji, jakie przeprowadzają w internecie cyberprzestępcy. W opisanych poniżej przypadkach nikt nie porywał się na "drobne" sumy. Wszyscy chcieli zgarnąć duże pieniądze.

Reklama

Internet, przepływ walut w sieci oraz cyfrowe transakcje umożliwiają takie kradzieże w białych rękawiczkach. Tylko naiwni próbują obrabować bank z pistoletem w ręku. Dzisiaj wystarcza klawiatura i internet.

Grzywna za piractwo

Trzy miliony euro to kwota, jaką dwóch Francuzów prawdopodobnie zapłaci jako karę za dystrybuowanie pirackich treści multimedialnych.

Kilka lat temu młodzi mężczyźni utworzyli stronę internetową Undeadlinks, z której każdy mógł pobrać chronioną prawami autorskimi muzykę i filmy. To źródło nielegalnej zawartości zdobyło ogromną popularność, więc właściciele zdecydowali się zarobić na nim trochę pieniędzy.

W porównaniu ze stypendium przychód z nielegalnej działalności wspomnianych dwóch studentów był fantastyczny, ale nie mogło to trwać długo: strona została zidentyfikowana przez lokalne stowarzyszenie przeciwdziałania piractwu, które złożyło pozew przeciwko serwisowi Undeadlinks oraz jego twórcom. Sprawa miała mocne wsparcie od takich gigantów, jak Warner, Disney czy Universal. Rozprawę zaplanowano na kwiecień.

Spróbuj ukraść 15 mln dolarów, a dostaniesz 20 lat więzienia  

Prokuratorzy ze Stanów Zjednoczonych wystosowali akt oskarżenia przeciwko trzem mężczyznom, którzy próbowali ukraść przynajmniej 15 mln dolarów włamując się na konta amerykańskich klientów wielu instytucji finansowych.

Członkowie międzynarodowego gangu cyberprzestępczego - Richard Gundersen, Aleksiej Szarapka i Leonid Janowicki – przez ponad rok wykorzystywali nieautoryzowany dostęp do kont, które należały do klientów banków JPMorgan Chase Bank, PayPal, Citibank oraz innych.

Szarapka i Janowicki wciąż pozostają na wolności, a Gundersen ma się pojawić w sądzie jeszcze w tym roku. Każdy z trzech konspiratorów, jeśli przyzna się do winy, może zostać skazany na 20 lat więzienia. 

Odsiadka za wyciek Windowsa

W drugiej połowie marca FBI aresztowało rosyjskiego programistę Aleksa Kibałko, byłego pracownika Microsoftu, który rzekomo upublicznił firmową tajemnicę, udostępniając poufne kopie beta systemów Windows 7 i Windows 8.

Prokuratorzy stwierdzili, że Kibałko codziennie udostępniał oprogramowanie anonimowemu francuskiemu blogerowi technologicznemu. Motywem było podobno otrzymanie słabej oceny wydajności pracownika w Microsofcie. Oskarżonemu zarzuca się również posiadanie skradzionego pakietu Activation Server Software Development Kit firmy Microsoft, który jest wykorzystywany do ochrony przed piractwem.

Firma zidentyfikowała pracownika udostępniającego informacje po tym, jak francuski bloger skontaktował się z innym pracownikiem pytając, czy kawałek kodu, który skądś ma, to prawdziwa część nowego systemu operacyjnego Windows. Śledztwo w tej sprawie trwało ponad rok i polegało między innymi na monitorowaniu prywatnego konta Hotmail blogera w celu wyśledzenia tożsamości osoby odpowiedzialnej za wyciek. Śledczy opisali ten krok jako „akcję nadzwyczajną”. Aleks Kibałko będzie musiał zapłacić 22,5 tysiąca dolarów grzywny i spędzi za kratkami trzy miesiące.

Nie ukryjesz się przed sprawiedliwością w Tajlandii

Farid Essebar to niesławny haker znany z rozprzestrzeniania kilka lat temu szkodliwego oprogramowania Zotob wśród wielu dużych firm. Został aresztowany w marcu, w Bangkoku, na wniosek Szwajcarii. Ten 27-latek jest podobno oskarżony o włamanie do systemu komputerowego europejskiego banku przy wsparciu grupy cyberprzestępców i spowodowanie szkody o wartości 4 miliardów dolarów!

Tajskie władze oświadczyły, że Essebar i trzej inni członkowie gangu przez ostatnie trzy lata podróżowali po Tajlandii i krajach sąsiadujących wydając pieniądze zarobione na przestępstwie.

To nie pierwszy raz, gdy Essebar boryka się z wymiarem sprawiedliwości - ok. 10 lat temu został skazany na dwa lata więzienia. Jak można wywnioskować, to nie pomogło, więc teraz ma drugą szansę na to, by zmienić swój system wartościowania....

Piraci aplikacji mobilnych przyznają się do winy

Wygląda na to, że po raz pierwszy w historii rząd Stanów Zjednoczonych skazał kogoś za sprzedawanie pirackich aplikacji.

Departament  Sprawiedliwości USA ogłosił pod koniec marca, że Nicholas Anthony Narbone (26 lat) i Thomas Allen Dye (21 lat) przyznali się do naruszenia praw autorskich. Obaj prowadzili stronę AppBucket stworzoną w celu dystrybucji podróbek aplikacji na Androida.

Oświadczono, że Narbone i Dye rozprzestrzenili ponad milion kopii pirackich aplikacji o wartości 700 000 dolarów. Obaj mężczyźni mają usłyszeć wyrok już latem. Każdemu grozi do pięciu lat więzienia.

1500 Chińczyków aresztowanych za rozsyłanie spamu

Może to brzmi nieco niewiarygodnie, ale chińskie władze aresztowały 1500 osób za rozsyłanie spamowych wiadomości w esemesach, przy użyciu fałszywych komórkowych stacji bazowych.

Ogromna operacja, w którą włączyły się urzędy, objęła obszar całego państwa. Ujęto ponad 20 producentów i skonfiskowano ponad 2600 sztuk nielegalnego sprzętu telekomunikacyjnego, który był wykorzystywany do przeprowadzania zmasowanych ataków spamowych.

INTERIA.PL/informacje prasowe
Dowiedz się więcej na temat: cyberbezpieczeństwo | haker

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje