Infekują komputery kobiet, a potem je podglądają!

Eksperci z firmy Eset ostrzegają i równocześnie radzą młodym internautkom, aby nie klikały w odnośniki lub załączniki dodawane do wiadomości e-mail, jeśli nie znają osobiście nadawcy. Wszystko dlatego, że to właśnie w ten właśnie sposób cyberprzestępcy mogą zarazić komputer, a następnie dyskretnie przejąć kontrolę nad wbudowaną lub podłączoną do niego kamerą internetową. Radio BBC ujawniło, że dostęp do takiej kamery można kupić w internecie za równowartość 1 dolara.

Współczesne zagrożenia komputerowe projektowane są tak, by przynieść ich twórcom możliwie jak największy zysk. Zgodnie z tym założeniem stworzono aplikacje typu R.A.T. (Remote Access Tool) - zaawansowane hybrydy koni trojańskich i programów szpiegujących, wyposażone w dedykowany interfejs graficzny. Dostęp do tego interfejsu cyberprzestępcy sprzedają na czarnym rynku. W zamian za ustaloną kwotę obiecują nabywcom m.in. dostęp do ekranu i dysku twardego swojej ofiary oraz możliwość zdalnego uruchamiania i korzystania z mikrofonu lub kamery internetowej wbudowanej lub podłączonej do zainfekowanego komputera. Stephen Cobb, ekspert z firmy antywirusowej Eset, podkreśla, że aplikacje R.A.T. są jednymi z najczęściej wykorzystywanych obecnie zagrożeń, które dobitnie udowadniają jak niebezpieczne dla prywatności internauty mogą być współczesne wirusy.

Reklama

Stanowisko Stephena Cobba potwierdzają wyniki śledztwa przeprowadzonego przez radio BBC. Śledztwo to pozwoliło ujawnić, że hakerzy infekują obecnie komputery młodych kobiet, by zyskać dostęp do ich kamer internetowych i sprzedać go później na czarnym rynku. W jaki sposób dochodzi do infekcji?

Ofiary otrzymują wiadomości e-mail, których treść skłania ofiarę do kliknięcia w załączony plik lub odnośnik. W ten sposób nieświadoma zagrożenia internautka sama instaluje na swoim komputerze zagrożenie, a haker zyskuje dostęp do jej kamery internetowej. Tak zainfekowany złośliwym programem R.A.T. komputer jest później wystawiany na sprzedaż na specjalnych forach internetowych, gdzie już za 1dol. można uzyskać dostęp do kamery internetowej, będącej własnością ofiary. Jedną z ofiar R.A.T. była studentka z Glasgow, która podczas kąpieli w wannie oglądała film na swoim laptopie. Dziewczyna nagle spostrzegła, że dioda informująca o uruchomieniu wbudowanej w laptop kamery zaświeciła się. Jak sama przyznaje było to przerażające doświadczenie.

Kamil Sadkowski z krakowskiego laboratorium antywirusowego Eset podkreśla, że przed atakami R.A.T. wyjątkowo skutecznie chroni kombinacja zaktualizowanego systemu operacyjnego i wykorzystywanego oprogramowania oraz zainstalowany program antywirusowy lub pakiet bezpieczeństwa. Szczególnie ostrożnym internautkom ekspert sugeruje... zakleić kamerę internetową plastrem.

Informacja prasowa/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje