Blogi słabną, młodzi odchodzą do Twittera

Jak każdy ambitny filmowiec, Michael McDonald, licealista, używał bloga, by zaprezentować światu swoje filmiki. Lecz zniechęcony małą ilością odwiedzin, zaczął pokazywać klipy na Facebooku, bo tutaj ma pewność, że przyjaciele zobaczą i skomentują jego umiejętności montażysty.

- Nie korzystam już z bloga - mówi McDonald, który mieszka w San Francisco. - Wszyscy, do których chcę dotrzeć, są na Facebooku. Blogi były niegdyś rozwiązaniem dla osób, które chciały wyrazić siebie w sieci. Lecz po pojawieniu się takich stron jak Facebook czy Twitter, dla wielu ludzi straciły swój urok - szczególnie dotyczy to młodszego pokolenia.

Blog - relikt minionej dekady

Reklama

Badania The Internet and American Life Project w Pew Research Center wskazują, że między 2006 a 2009 rokiem blogowanie nastolatków w wieku 12-17 lat spadło o połowę. Obecnie 14 proc. osób w tej grupie wiekowej, które korzystają z internetu, posiada własne blogi. Według zeszłorocznego raportu w grupie 18-33 lat ilość blogów spadła o dwa punkty procentowe w 2010 roku w porównaniu z 2008.

Eks-blogerzy mówią, że tworzenie długich postów zajmowało im za dużo czasu, a odzew ze strony czytelników był właściwie zerowy. Inni twierdzą, że nie interesuje ich zakładanie bloga, ponieważ portale społecznościowe skutecznie umożliwiają im kontakt z przyjaciółmi i rodziną.

Nagły wzrost popularności blogów rozpoczął się 10 lat temu, kiedy serwisy takie jak Blogger czy LiveJournal stały się znane. Tak dużo osób zaczęło blogować - by dzielić się historiami swoich diet, perorować o polityce lub celebrować miłość do kotów - że Merriam-Webster ogłosił "blog" słowem roku 2004.

Zdefiniowanie bloga jest trudne, ale większość osób uważa, że jest to strona internetowa, na której dana osoba publikuje okresowo wpisy w odwróconym porządku chronologicznym i umożliwia czytelnikom pozostawianie komentarzy.

Jednak dla wielu internautów bloga definiuje raczej osobisty i naszpikowany opiniami styl pisania. Wiele stron z newsami i komentarzami, które były blogami, rozrosły się w mini medialne imperia, jak Huffington Post czy Silicon Alley Insider, i właściwie nie da się ich odróżnić od tradycyjnych serwisów newsowych.

Jak "Fejs" zabija blogi

Blogi nie miały konkurencji do momentu, kiedy Facebook zmienił zachowanie odbiorców swoim uniwersalnym centrum do umieszczania wszystkiego, co chce użytkownik. Twitter, na którym można umieszczać posty nie dłuższe niż 140 znaków, również się przyczynił do gwałtownych zmian.

Internauci nie potrzebują już bloga, by nawiązać kontakt ze światem. Mogą na bieżąco narzekać na pogodę, linkować do artykułu, który ich zdenerwował, komentować wydarzenia z newsów, dzielić się zdjęciami czy promować jakiś szczytny cel - wszystko to, czemu miał służyć blog.

"Gadki-szmatki" w większej części przeniosły się do serwisów społecznościowych - uważa Elisa Camahort Page, założycielka sieci kobiecych blogów, BlogHer. Blogi wciąż, jak twierdzi, pozostają miejscem poważniejszych dyskusji. - Jeśli szukasz konkretnej wymiany zdań, idziesz na bloga - tłumaczy Camahort Page. - Nie znajdziesz tego na Facebooku, ani tym bardziej w 140 znakach na Twiterze.

Lee Rainie, dyrektor Internet and American Life Project, uważa, że blogowanie nie tyle umiera, co zmienia się z czasem. Przedsiębiorczy ludzie przełożyli funkcjonalności spopularyzowane przez blogowanie do innego rodzaju serwisów. - Opowiadanie swojej historii i dzielenie się życiem ma się dobrze - nawet lepiej niż na początkach blogów - mówi Rainie. - Tylko przechodzi transformację na inne platformy.

Zmiana w sieci

Zatarcie granic jest szczególnie widoczne u użytkowników Tumblr. Chociaż Tumblr nazywa się serwisem blogerskim, wielu jego użytkowników nie jest świadomych tego opisu i nie uważa się za blogerów - w związku z czym pojawia się pytanie, czy spadek blogowania u młodszego pokolenia nie jest tylko problemem semantycznym.

Kim Hou, licealistka z San Francisco, opowiada, że przestała blogować parę miesięcy temu, lecz przyznała, że wciąż umieszcza zdjęcia modowe na Tumblr. - To coś innego niż blogowanie, bo łatwiej się z tego korzysta - tłumaczy. - Jak chcesz blogować, musisz pisać, a tutaj wkładasz tylko obrazki. Niektórzy piszą pojedyncze zdania albo cytaty, ale to nic poza tym.

Efekty zmian odczuwają firmy zapewniające platformy blogowe. Blogger, własność Google, miała mniej unikalnych użytkowników w Stanach Zjednoczonych w grudniu niż rok wcześniej - 2 proc. spadek do 58,6 mln - chociaż globalnie liczba użytkowników Bloggera wzrosła o 9 proc. do 323 millionów.

LiveJournal, inny serwis blogerski, zdecydował się postawić na społeczności. Łączenie ludzi, którzy dzielą zainteresowania, np. plotki o gwiazdach, zapewnia interakcję, której brakuje "klasycznemu" blogowaniu - mówi Sue Rosenstock, przedstawicielka LiveJournal, którego właścicielem jest SUP, rosyjska firma medialna online. - Blogowanie może być bardzo samotnym zajęciem - piszesz coś, co trafia w pustkę - dodaje.

Ale niektóre serwisy jak Tumblr czy WordPress jakoś uniknęły strat. Toni Schneider, dyrektor naczelny Automattic, firmy koemrcjalizującej oprogramowanie Wordpress do tworzenia blogów, wyjaśnia, że WordPress jest raczej dla poważnych blogerów, nie młodych nowicjuszy, którzy przechodzą do serwisów społecznościowych.

Blogowanie ewoluuje

Zresztą, jak mówi, blogerzy często używają Facebooka czy Twittera, by promować swoje wpisy na blogu przed większym gronem odbiorców. Te różne platformy nie rywalizują ze sobą, a uzupełniają się, dodał.

- Istnieje podział - mówi Schneider. - Ale w tym momencie każdy, kto traktuje blogowanie poważnie, używa różnych mediów, by zwiększyć ruch na swojej stronie.

Podczas gdy młodsze pokolenie traci zainteresowanie blogami, ludzie w średnim wieku i starsi, są im wierni. W grupie 34-45-latków, którzy korzystają z internetu, odsetek blogujących wzrósł o 6 punktów do 16 procent w 2010 w porównaniu z 2008, według badań Pew. Blogowanie wśród 46-55-latków wzrosło o 5 proc. do 11 proc, natomiast w grupie wiekowej 65-73 odsetek ten zwiększył się o dwa punkty procentowe, osiągając wynik 8 proc.

Russ Steele, 72-letni emerytowany oficer lotnictwa wojskowego i pracownik przemysłu kosmicznego z Nevada City w Kalifornii, mówi że dziennie spędza do trzech godzin szukając ciekawych tematów i pisząc o nich na swoim blogu, NC Media Watch, na którym zajmuje się lokalnymi sprawami Nevada County, hrabstwa na płn-wsch. od Sacramento. Wszystko, czego pragnie, to mieć szansę wypowiadać swoje konserwatywne opinie.

Mimo, że zapisał się na Facebooka w lutym, Steele opowiada, że nie przewidywał, że będzie z niego często korzystał i pozostał wierny blogowaniu. - Wolę spędzić czas na pisaniu analizy na blogu niż paru krótkich akapitów i wysyłaniu ich do ludzi - dodaje. - Nie czuję potrzeby opowiadania innym, że wybieram się do sklepu spożywczego.

Verne G. Kopytoff

Tłum. Małgorzata Turnau

Śródtytuły autorstwa INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje