A nie lepiej z książki telefonicznej?

Mark Hoggart - pracownik naukowy jednego z angielskich uniwersytetów wpadł na pomysł "dorobienia" sobie do "skromnej" naukowej pensji. Zakupił w tym celu almanach "Who is who" i zarejestrował domeny bedące nazwiskami 130 najpopularniejszych obecnie w Wielkiej Brytanii osób. Niestety - nie wyszło...

Popularna pisarka Jeanette Winterton lekko się zdenerwowała nie mogąc zarejestrować domeny ze swoim nazwiskiem, ponieważ była ona "zajęta". Skontaktowała się z Hoggartem, który zażyczyl sobie 5,000 GBP odstępnego. Rozeźlona powieściopisarka wystąpiła do sądu, który w środę nakazał naukowcowi zwrot wszystkich zawłaszczonych domen (oczywiście za darmo)

Dowiedz się więcej na temat: domeny | The Who | książki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje