
Zdaniem analityków, olbrzymia część aktywności w internecie może zostać podciągnięta pod reguły obowiązujące kraje należące do Światowej Organizacji Handlu. Duża część witryn albo sprzedaje jakieś towary albo utrzymuje się z wyświetlania reklam.
- Chcą blokować Google'a
Magnat prasowy Rupert Murdoch, który chce doprowadzić do tego, by znaczna część profesjonalnie tworzonych treści w sieci była płatna, coraz ostrzej wypowiada się o praktykach Google'a. więcej »
Co prawda dokumenty WTO rzadko wspominają o online'owym biznesie, jednak, jak sądzą badacze z ECIPE, to co dzieje się w sieci można w dużej mierze podciągnąć pod zasady opracowane przez WTO, a próby cenzurowania można uznać za naruszenie tych zasad.
- Kubańskie służby pobiły blogerkę
Blogerka Yoani Sanchez, znana na świecie ze swego krytycznego stosunku wobec kubańskiego reżimu, poinformowała, że w stolicy kraju Hawanie została wciągnięta do samochodu przez trzech mężczyzn w płaszczach. W samochodzie pobito porwanych, a następnie wyrzucono przed domem. więcej »
Oczywiście nie możemy pokładać zbyt wielkich nadziei w tym, że Światowa Organizacja Handlu jest w stanie powstrzymać cenzurę. Zajmuje się ona bowiem handlem, a nie wolnością słowa. Ponadto w wielu wypadkach kraje cenzurujące sieć będą mogły wybronić się przed zarzutami o ograniczanie wolności handlu, a w ostateczności mogą przecież wycofać się z niektórych podpisanych porozumień.
Ponadto, skargę przed WTO mogą składać tylko rządy, co dodatkowo utrudnia wykorzystanie Światowej Organizacji Handlu do walki z cenzurą.
Mariusz Błoński









Twój komentarz może być pierwszy!