Rosyjski uczony wysunął na tej podstawie delikatną, ale jednak obrazową tezę sugerującą, że skoro te obiekty się poruszają - to mogą one być żywymi organizmami. A przynajmniej tak zinterpretowały jego tekst media, publikując mnóstwo tekstów i materiałów pod szyldem "odnalezionego życia na Wenus". Po takiej reakcji trzeba było zająć się tematem znacznie poważniej.
W celu wykonania dokładniejszej analizy, NASA sięgnęła do własnego archiwum zdjęć, przedstawiających ten sam teren, ale wykonanych w znacznie lepszej rozdzielczości. Wyraźnie widać na nich było, że sporne "poruszające się organizmy" to w rzeczywistości zdecydowanie elementy mechaniczne, być może fragmenty lądownika odrzucone w momencie uruchamiania czujników sondy. Inny z obiektów wskazywanych przez radzieckiego naukowca okazał się zaś po prostu złudzeniem wywołanym kiepską jakością zdjęcia przed jego cyfrową obróbką.
Choć oczywiście nie mamy absolutnej pewności że na Wenus życia nie ma - fotografie nie pokazują wcale żywych istot, a jedynie ujęte pod różnym kątem, z dwóch kamer sondy, nasze własne urządzenia. Trochę szkoda, ale właściwie wszystko jeszcze przed nami i może nasza sąsiednia planeta, Wenus, odkryje przed nami w przyszłości inne, równie interesujące zjawiska?
Kira










~ODKRYCIE STULECIA
~Katodina
do zespołu Macierewicza poszukującego ,,prawdy smoleńskiej".
~ZNAWCA IGNORANTOW
~fifutek
pewnie była fatamorgana
~IRZIK
Wenus w temperaturze 500 stopni, metalowy łazik się roztopił a organizmy by miały przeżyć?
~ufo
żyć
a jednak..
dodaj komentarz »wszystkie wątki »