Żołnierze i roboty

Tysiące naukowców oraz inżynierów w laboratoriach wojskowych na całym świecie dążą do ograniczenia udziału człowieka w bezpośrednich starciach na froncie. Zdalnie sterowane maszyny roboty wciąż jednak nie mogą całkowicie zastąpić żołnierza. Wyposaża się go więc tak, by mógł skuteczniej walczyć z wrogiem i lepiej się przed nim chronić.

Szeregowy żołnierz nadal nadstawia głowę na polu bitwy, tyle że ma do dyspozycji coraz bardziej wytrzymałe i precyzyjne roboty. Również jego ekwipunek się zmienił, nawet w porównaniu z tym z końca ubiegłego wieku. Połączenie maszyn robotycznych oraz ludzi wyposażonych w systemy komputerowe, kuloodporne mundury, kamery i broń ma umożliwić prowadzenie działań wojskowych w najtrudniejszych warunkach i gwarantować skuteczne niszczenie wroga przy jak najmniejszych stratach własnych.

Reklama

Artykuł pochodzi z PC Format 4/2009 - Więcej o numerze TUTAJ

Obecnie wykorzystywany system wyposażenia żołnierzy Land Warrior (Wojownik Lądowy) jest namiastką rozwiązań, które armia będzie wykorzystywała w niedalekiej przyszłości - Future Combat Systems czy Future Force Warrior.

Komputer w kamizelce

System Land Warrior powstał w 1991 r., ale opisywany tu status osiągnął po 2000 roku. Ofertę jego zakupu otrzymała także polska formacja specjalna GROM (testowała urządzenia na zaproszenie producenta), jednak cena okazała się zbyt wysoka. Zestawów LW używały działające w Iraku pododdziały 1. batalionu 504. pułku spadochronowego armii amerykańskiej oraz grupy zadaniowe 75. pułku rangersów.

Dzięki urządzeniom wchodzącym w skład systemu Land Warrior żołnierz może między innymi widzieć przez przeszkody, z dokładnością do 10 metrów ustalać położenie swoje i innych żołnierzy z oddziału, poruszać się w ciemnościach czy strzelać precyzyjnie bez przykładania broni do oka. Bliżej mu do Predatora niż uczestnika ostatnich wojen światowych.

Wszystkie systemy wchodzące w skład jednego zestawu LW łączy centralny, miniaturowy komputer, wszyty w kamizelkę żołnierza. Działa on pod kontrolą systemu Windows (nowsze wersje pracują także na Linuksie) i jest wyposażony w procesor firmy Intel. Koordynuje łączność z centrum dowodzenia i z kolegami z plutonu, zapewnia dostęp do map satelitarnych i widoku pola walki, obsługuje także nadajnik GPS. Obraz z komputera może być przekazywany do okularu monitora (HDM - Head-Mounted Display), który żołnierz zakłada na jedno oko. Może na nim zobaczyć rozkazy, mapy czy prognozę pogody w rejonie, w którym się znajduje, oraz odbierać na bieżąco graficzne rozkazy od swojego dowódcy.

Obraz wyświetlany na monitorze może także pochodzić z kamer zamontowanych na hełmie żołnierza lub jego kolegów oraz z kamery z samolotów zwiadowczych. Monitor wyświetla obraz zarówno z kamery termowizyjnej, jak i działającej na podczerwień. Do sterowania komputerem i obrazem z osobistych kamer służy specjalny pad umieszczony w kamizelce piechura. Szybki dostęp do najważniejszych funkcji (np. przełączanie się między obrazem z kamery termowizyjnej i na podczerwień) zapewniają także programowalne przyciski znajdujące się na karabinie.

Hełm jak router i GPS

W hełm każdego żołnierza jest wbudowana antena, która służy zarówno jako odbiornik GPS, jak i przekaźnik bezprzewodowej sieci WLAN. Pierwsza funkcja pozwala na lokalizację piechura z dokładnością do 10 metrów, druga umożliwia przesyłanie do dowódcy różnych danych zebranych przez żołnierza (dotyczących terenu, sytuacji w jego otoczeniu).

W razie awarii odbiornika GPS jego rolę przejmuje pedometr, czyli krokomierz, który prześle informację, w jakim kierunku i jak daleko oddalił się żołnierz od momentu awarii przekaźnika.

Dowiedz się więcej na temat: żołnierze | Artykuł | gps | obraz | kamery | roboty

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje