Karabin snajperski, który (prawie) nigdy nie chybia

Rozwiązanie technologiczne przygotowywane przez firmę Lockheed Martin dla DARPA pozwoli oddawać strzały tak bliskie ideałowi jak to tylko możliwe. Mówiąc krótko, broń sama zdecyduje gdzie dokładnie powinien skierować ją snajper.

Wszystko dzięki zintegrowanej elektronice analizującej warunki panujące w miejscu strzału. Przed wycelowaniem, broń podda analizie między innymi prędkość wiatru, odległość od celu, temperaturę powietrze i jego wilgotność oraz ciśnienie atmosferyczne.

Reklama

Prace nad urządzeniem są prowadzone już od 2007 roku, ale jak dotąd prototypy miały zbyt duże rozmiary i nie nadawały się do zintegrowania z karabinami snajperskimi. Elektroniczno-optyczny system celowniczy umożliwia wysłanie amunicji kalibru .308 prosto do celu z odległości jednego kilometra.

Wygrywając przetarg na 6,9 mln dolarów, Lockheed Martin zobowiązał się do dostarczenia pięciu kompaktowych prototypów, które będą gotowe do testów polowych już w grudniu 2011 roku. Poza zmniejszonymi rozmiarami i integracją ze standardowymi lunetami, urządzenie umożliwi skuteczne strzelanie z jeszcze większej odległości.

Skąd więc w tytule słowo (prawie)? Pewna ręka strzelca nadal będzie odgrywała ważną rolę, a elektronika nie będzie raczej w stanie przewidzieć efektów zerwania spustu.

Dowiedz się więcej na temat: Lockheed Martin

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje